|
Chciałabym zaciągnąć kredyt hipoteczny. Pracuję w oparciu o umowę o pracę na czas określony, którą przedłużałam już po raz trzeci. Chciałabym wiedzieć, czy bank udzieli mi kredytu jeśli obecna umowa skończy się po czterech miesiącach od złożenia wniosku kredytowego?
Sprawdź naszą ofertę
Umowa o pracę na czas określony jest akceptowana przez wszystkie banki jako źródło dochodów. Jednak w odróżnieniu od umowy na czas nieokreślony wymagany jest dłuższy staż pracy. Minimalny wymagany okres zatrudnienia u obecnego pracodawcy to 6 miesięcy, chociaż wiele banków wymaga nawet 12. Dodatkowo istnieje wymóg, aby aktualna umowa obowiązywała jeszcze przez minimum 12 miesięcy od dnia złożenia wniosku o kredyt. W kilku instytucjach, np. Banku Millennium, czy DnB Nord, wystarczy aby umowa nie wygasała przed upływem 6 miesięcy.
Pani sytuacja jest inna, gdyż umowa wygasa za 4 miesiące. Warto jednak mieć świadomość, że bank może zastosować odstępstwo od swoich procedur i zaakceptować taką sytuację. Argumentem przemawiającym na Pani korzyść jest niewątpliwie fakt, że jest to już trzecia umowa. Dodatkowo do wniosku można dołączyć pismo od pracodawcy (list intencyjny) z informacją, że nie widzi on przeciwwskazań do podpisania nowej umowy po wygaśnięciu aktualnej. Na tego typu odstępstwa z pewnością nie zgodzą się wszystkie instytucje, wybór banków będzie więc ograniczony. Zatem jeśli chce Pani mieć szerszy wybór banków, to może warto poczekać z zakupem nieruchomości do czasu podpisania nowej umowy o pracę.
Planuję zakupić mieszkanie, na które chciałbym zaciągnąć kredyt hipoteczny. Czy za wkład własny mogą uchodzić jedynie środki pieniężne, czy może jest jakaś inna forma wkładu, który pomoże mi obniżyć LTV? Na przykład działka budowlana, jaką posiadam.
W opisanej sytuacji należy rozdzielić dwa parametry – wkład własny i wskaźnik LTV.
Jeśli zakup mieszkania będzie finansowany zarówno ze środków własnych, jak i z kredytu, to standardowo banki będą wymagały wniesienia własnych pieniędzy przed uruchomieniem kredytu. Bank musi mieć gwarancję, że cała zapłata za mieszkanie zostanie uregulowana i stąd wymagany jest taki system płatności - najpierw środki klienta, a dopiero później kredyt. W tej sytuacji z reguły banki nie weryfikują skąd pochodziły pieniądze wpłacone przez klienta.
Niektóre banki dopuszczają możliwość tak zwanego finansowania naprzemiennego, tj. najpierw kredyt, a dopiero później wpłata własna. Jednak przy takim modelu finansowania już na etapie ubiegania się o kredyt konieczne jest wykazania źródła pochodzenia środków własnych. Może to być lokata bankowa, ale również pieniądze uzyskane z deklarowanej sprzedaży nieruchomości, którą posiadamy.
Inną kwestią jest wskaźnik LTV i jego obniżenie poprzez zabezpieczenie na innej nieruchomości, np. posiadanej działce budowlanej. Im wyższa wartość zabezpieczenia, tym oferta kredytu może być korzystniejsza. Dzięki temu możliwa jest do uzyskania niższa marża, bank może również odstąpić od ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Warto jednak policzyć, czy takie rozwiązanie będzie opłacalne, gdyż zabezpieczenie na innych nieruchomościach skutkuje pewnymi ograniczeniami i kłopotami w przypadku jej wcześniejszej sprzedaży.
4 lata temu zaciągnęłam kredyt hipoteczny. Chciałabym go spłacić wcześniej. Jak wygląda taka procedura i czy poniosę z tego tytułu jakieś dodatkowe koszty?
W przypadku wcześniejszej spłaty kredytu bank ma prawo pobrać dodatkową opłatę za taką czynność. Z reguły taka prowizja pobierana jest przez pierwsze 3 do 5 lat trwania kredytu. Niewiele jest banków, które taką opłatę naliczają przez cały okres kredytowania. Informacja o tym, ile będzie kosztowała wcześniejsza spłata jest z pewnością w umowie kredytowej lub w tabeli opłat i prowizji.
Procedura wcześniejszej spłaty może różnić się pomiędzy bankami. Najczęściej wymaga to wpłaty środków na rachunek przeznaczony do spłaty kredytu oraz jednoczesnej dyspozycji złożonej w banku wraz z informacją o planowanej wcześniejszej spłacie. Oznacza to oczywiście, że odsetki za dalszy okres kredytowania nie są już naliczane i nie trzeba ich spłacać.
W przypadku kredytów walutowych kolejną rzeczą, na którą koniecznie należy zwrócić uwagę jest wysokość aktualnego zadłużenia. Jeśli kredyt był zaciągnięty 4 lata temu, to był na pewno uruchamiany po niższym kursie waluty niż obecnie. Dlatego jeśli nie ma konieczności wcześniejszej spłaty kredytu już teraz, to może warto poczekać na umocnienie złotego i niższy kurs waluty. Dzięki temu możliwe jest zyskanie kilku czy kilkunastu tysięcy złotych. Obecne kursy waluty są na tyle wysokie, że wcześniejsza spłata może stać się nieopłacalna.
Źródło: „Raport Rynkowy Domu Kredytowego Notus S.A.”.
|